Konkurs! Do wygrania m.in. książka „Kształt wody” i zniżki na warsztaty

Dzięki współpracy z Wydawnictwem Zysk i S-ka mamy dla Was super konkurs! Film „Kształt wody” Guillermo Del Toro zdobył aż 4 statuetki na tegorocznej gali Oscarowej. Teraz macie okazję wygrać książkę napisaną na podstawie filmu oraz atrakcyjne zniżki na nasze warsztaty „Scenariopisarstwo dla początkujących”!

Aby wziąć udział w konkursie odpowiedź na pytanie konkursowe w komentarzu pod wpisem:

Jaki jest Twój ulubiony filmowy potwór? Uzasadnij odpowiedź. 

Do wygrania:

1 miejsce: książki: „Kształt wody”, „Upadek”, „Wirus” oraz voucher 300zł zniżki na warsztaty „Scenariopisarstwo dla początkujących”

Kształt wody
Kształt wody
upadek
Upadek
Wirus
Wirus

2 miejsce: voucher 200zł zniżki na warsztaty 

3 miejsce: voucher 100zł zniżki na warsztaty

 

Odpowiedzi przyjmujemy do 7 marca 2018 roku do godziny 23:59.

Zwycięzcy konkursu:

1. Firenzo

2. Kamila Hankus

3. Adam Lewandowski

Zwycięzców konkursu prosimy o kontakt na maila: joanna@bahamafilms.pl w celu przekazania danych do wysyłki oraz informacji o voucherach.

 

Więcej informacji o warsztatach „Scenariopisarstwo dla początkujących” znajdziecie TUTAJ

REGULAMIN KONKURSU:

1. Organizatorem konkursu jest Bahama Films.
2. Fundatorami nagród są Wydawnictwo Zysk i S-ka  oraz  Bahama Films.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest udzielenie odpowiedzi na pytanie konkursowe w komentarzu pod wpisem na stronie.
4. Konkurs trwa od  5 marca 2018 roku do 7 marca 2018 roku, do godziny 23:59. Zgłoszenia wysłane po terminie nie będą brane pod uwagę.
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi do 24h od zakończenia konkursu. Najciekawsze odpowiedzi zostaną wybrane przez zespół Bahama Films.
6. Nagrodami w konkursie są:
1 miejsce - książki:  „Kształt wody”, „Wirus”, „Upadek” oraz voucher uprawniający do 300 zł zniżki na 26. edycję warsztatów „Scenopisarstwo dla początkujących” organizowanych przez Bahama Films.
2 miejsce – voucher 200zł zniżki na warsztaty
3 miejsce- voucher 100zł zniżki na warsztaty
7. Nagrodę w postaci vouchera zniżkowego można oddać osobom trzecim.
8. Konkurs jest skierowany do osób posiadających adres zamieszkania na terenie Polski.
9. Po wyłonieniu zwycięzców, czekamy 48h na dane do wysyłki,  które należy wysłać na adres e-mail: joanna@bahamafilms.pl
10. Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.
11. Vouchery ze zniżkami nie łączą się z innymi promocjami.
12. Udział w konkursie oznacza zgodę na przetwarzanie danych osobowych w celu wysłania nagród.

Udostępnij wpis znajomym!

  • DianaStus

    „Kształt wody” pokazuje, że prawdziwymi potworami są tak naprawdę ludzie. Mój ulubiony potwór też jest człowiekiem. To… Hannibal Lecter. Zarówno w wersji filmowej, z przerażającym Hopkinsem, jak i w serialowej odsłonie Madsa Mikkelsena. Dlaczego? Bo nikt tak jak on nie pozna twojego wnętrza ;) No i ta klasa, ten szyk! Kto by uwierzył, że pod tą elegancką powłoką drzemie prawdziwy potwór?

    P.S. poza tym jestem całkiem normalna.

  • Anna Adamik

    Wszelkie potwory z historią, która pokazuje, że nie wszystkie potwory są nimi od urodzenia. Los, złe traktowanie przez innych, niewłaściwie zinterpretowane intencje, powodują, że istoty o dobrym sercu się nimi stają lub są postrzegane jako potwory. Np. Maleficent, Carrie, bestia z „Beauty and the Beast”. Jeżeli chodzi, o potwory z krwi i kości, to od lat rządzą dwa – Obcy i Predator.

  • BartekPX

    Najlepszy filmowy potwor? Wiadomo, Hellboy. Nie dość że ma spoko podejście do życia i jak trzeba to umie dać po mordzie, to jeszcze ma interesujących znajomych. Taki Abe Sapien, jakby się bliżej przyjrzeć, podejrzanie przypomina bohatera „Kształtu wody” ;)

  • Kamila Hankus

    W odpowiedzi na pytanie jaki jest mój ulubiony filmowy potwór odpowiem – Potwór Frankensteina. Przyczyny tego są dość osobiste, jednakże może on być uniwersalnym symbolem ludzkiej kondycji dla wielu osób. Potwór Frankensteina nie prosił, aby się urodzić. Nie życzył sobie ciała pozszywanego z martwych ludzi i ożywionego cząstką elektryczności. Był niefortunnym produktem ubocznym człowieka o nikczemnej duszy, który rzucił wyzwanie Bogu. Frankenstein jest jedynym z oryginalnego składu wytwórni Universal Pictures, który sprawiał, że chciałam płakać. Pewnie, że jest przerażający, kiedy jest zły, ale w rzeczywistości jest po prostu cholernie smutny. Ponieważ nie może zaznać życzliwości i akceptacji, postanawia zamiast tego wzbudzić nienawiść i przerażenie.
    Jeżeli mam wybierać najbardziej przerażającego filmowego potwora to będzie zdecydowanie TO – dzięki niemu do dziś oglądam horrory tylko przez lekko uchylone palce.

  • Firenzo

    Moim ulubionym filmowym potworem jest Shrek ze „Shreka”.
    Brzydki, zielony, nienajlepiej pachnący ogr jest świetną metaforą tego, co
    siedzi w każdym człowieku. Każdy z nas bywa nieprzyjemny, grubiański i czasem
    izoluje się od ludzi. Ceni swoją własność i czas sam na sam. Nie chce być
    nazywany potworem, ale udaje, że mu to nie przeszkadza. Shrek tłumaczył Osłowi,
    że ogry mają warstwy, jak cebula. I rzeczywiście, na chętnego do
    zaprzyjaźnienia się z ogrem czeka wiele murów. To jednak tylko fasady, za którą
    kryje się zabawna, ciepła i kochająca istota. W rzeczywistości Shrek chce być szanowany,
    lubiany i otoczony przez życzliwych mu ludzi. Otwarcie się na innych jest dla
    niego trudne i początkowo nie przynosi efektów. Jednak dzięki wsparciu Osła,
    prawdziwego przyjaciela, Shrek znajduje odwagę na kolejną próbę i odbija Fionę
    sprzed ołtarza. Sięganie po marzenia bywa ciężkie i okupione porażkami, ale nie warto się
    poddawać. Czasem nawet trzeba postawić wszystko na jedną kartę, ale na końcu
    czeka na nas nagroda. Shrek tego dowiódł.

    Nie sposób też zignorować, jak film „Shrek” zmienił
    postrzeganie animacji dla dzieci. Przestały być wyłącznie rozrywką dla małych,
    a zaczęły być spektaklem dla całych rodzin. Od czasów „Shreka” w filmach
    animowanych dzieci dostają ciekawą historię, a dorośli – smaczki ukryte w
    nawiązaniach do kultury czy polityki.

  • Grzegorz Stanisław Reiwer

    Moim ulubionym potworem jest CZŁOWIEK. Żadna nieludzka istota nie jest tak potworna jak ludzka. Próbujemy być bogami, zmieniając się w potwory. Chcemy być nieśmiertelni poprzez picie krwi, przemianę mięsa i kości w metalowe ciała oraz niszczymy wszystko, co rzuca nam wyzwanie lub nie jest w stanie sprostać wymaganiom poddaństwa. Poszukujemy potęgi w dominacji. Siłę rozumiemy jako przemoc. Dzięki sztuce, technice i biologiczności zmieniamy Ziemię w jałowe pustkowie, niebo w śmietnik, a zieleń, biel i żółć oznaczają najmocniejsze trucizny jakie człowiek wymyślił (kwas, narkotyki, napalm). Najważniejsze, człowiek wymyślił siebie i dał sobie zło jako najatrakcyjniejszą wartość w panteonie estetycznym, etycznym i utylitarnym.

  • Adam Lewandowski

    Mój ulubiony filmowy potwór to ten z niedocenionego filmu „Colossal” w reżyserii Nacho Vigalondo. Doceniam go ze względu na jego uniwersalność, ponieważ widzowie z przyzwyczajenia mogą sądzić, że będzie źródłem grozy i destrukcji, natomiast w większym stopniu staje się nośnikiem humoru oraz metaforą radzenia sobie ze swoimi słabościami. Postać potwora może być odbierana jako ukazanie walki bohaterki z nałogiem alkoholowym, a także jako metafora toksycznych relacji w tym przypadku z mającym nie do końca czyste intencje przyjacielem. Ryzykowny koncept powiązania potwora z osobistymi problemami bohaterki i traktowania go z odpowiednim dystansem wprowadził świeżość do konwencji „monster movie”. Nie chodzi więc zupełnie o jego wygląd lub charakter, lecz o to, co reżyser starał się przekazać za pomocą tego wątku.